Czcionka: A A A
Szukaj:
Aktualności
2009.07.10 10:46
Obrony
Przez Uczelnię przetoczyła się fala obron, siejąc spustoszenie niczym pamiętne tsunami na wyspach Oceanu Indyjskiego.

Wytężona praca Dziekanatu (żeby papirologia [w teczce przypominającej materiały informacyjne ostatnio eksponowane w mainstreamowych mediach] wylądowała na stole prezydialnym Komisji egzaminacyjnej), promotorów (wyłapać fragmenty tekstu umieszczone w poszczególnych pracach dyplomowych za pomocą konstrukcji „copy => paste” z materiałów opublikowanych w Internecie, Komisji egzaminacyjnych (jak tu zadać pytanie pomocnicze, ażeby dyplomant udzielił prawidłowej odpowiedzi, a zarazem by nie stało się ono „betonowym kołem ratunkowym”), i wreszcie samych studentów/dyplomantów (stres, stres, stres).

Ale po ogłoszeniu werdyktu Komisji następuje błogi spokój i uczucie spełnienia, ulgi, satysfakcji i zadowolenia (w większości przypadków oczywiście). Trzy lata minęły nie wiadomo kiedy, wydawało się na początku, że to aż trzy lata, a tu naraz: koniec. Za kilka dni dyplom ukończenia studiów wyższych I stopnia z zasłużonym (lub też nie) wynikiem końcowym.

Te studenckie szczęście, ich radość z uzyskania wyższego wykształcenia z tytułem zawodowym licencjata to dla Uczelni, jej wykładowców i pracowników okres smutku, tak, tak, smutku właśnie. Smutku, powodowanego rychłym rozstaniem. Oto odchodzą ludzie, z którymi przebywało się przez trzy lata, a przyznacie, iż trzy lata to spory szmat czasu. Nawiązane znajomości, przyjaźnie, imprezy, sesje, wpisy, wakacje, kolokwia, repetytoria, seminaria, egzaminy – jak też nam będzie tego brakowało. Spotkania na korytarzu, w sali wykładowej, w palarni, w pubie na kufelku, w dziekanacie – kolejny, zamknięty etap w życiu.

Za chwilę pojawią się nowi studenci – super (zapewne będą to wspaniali ludzie), ale poczucia braku i pustki spowodowanej odejściem tegorocznych absolwentów na pewno nie pozbędziemy się tak łatwo.




« wróć